sprzedaż firmy, sprzedaż przedsiębiorstwa, szukam inwestora,

Temat: Polbus
" />
">Dlaczego minibusy Polbus (Chrzanów-Katowice) jeżdżą tak powoli?

Busiarze, tak jak i inni przewoźnicy, mają ustalone rozkłady jazdy, których muszą się trzymać.


">Lepiej aby było niebezpiecznie a szybko, bo szybka jazda to przyjemność.

Takie gadki zatrzymaj lepiej dla siebie...


">Lepiej aby było niebezpiecznie a szybko, bo szybka jazda to przyjemność.
Kup sobie samochód / motor i dawaj ile fabryka dała, sam łam przepisy i sam za to płać... w najgorszym wypadku życiem.

Jak dla mnie temat do zamknięcia.

Pozdrawiam.

Nie podpuszczaj go, bo później będzie na Ciebie.

Temat zamykam.
Źródło: wwolnejchwili.przelom.pl/forum/viewtopic.php?t=2213



Temat: Prezes PKP Intercity
Logiki i myślenia to brakuje tym panom z PIC.Ale siedzą sobie za biurkiem,często sprawy pasażerów są im obce,na codzień korzystają z własnych samochodów,tak,że wiedzą o pociągach często mniej niż my.Gdyby częściej korzystali,może rozsądniej układaliby rozkłady jazdy,bo to co robi PIC od powstania to pogorszenie dojazdu do wielu miejscowości,wręcz brak dojazdu i oddanie pola innym spółkom,a PR to wykorzystują i widać tam chęć poprawy,rozwoju co w przypadku PIC jest odwrotne.Setki razy pisaliśmy dlaczego nie ma pociągów Wrocław-Gdynia czy więcej połaczeń TLK do takich miejscowości gdzie w ogóle brakuje PIC ale kto sie tym przejmuje,panowie siedzący za biurkami przez 8 godzin i popijający kawke.Niech ci panowie ruszą tyłki i pojeżdżą po Polsce,zobaczą co sie dzieje,gdzie trzeba coś dodać,ująć,zmienić a nie układają rozklady bezmyslnie,coraz więcej pociągów wozi powietrze,są godziny i dni że w ogóle ciężko gdzieś dojechać,to ma być rozwój o którym ciągle piszą,chyba umysł im sie rozwija,ale nie w tą stronę co trzeba.Zauważcie rozkłady sprzed powstania PIC,szczególnie lat 1999-2001,wszędzie mogłeś dojechać Ex czy IC,do Kołobrzegu,Lublina,Olsztyna,Łodzi,Kielc i wielu mniejszych miejscowości a dziś ten chwalony rozwój to połaczenia do wielkich miast Katowic,Krakowa,Wrocławia,Gdyni a gdzie reszta miejscowości,gdzie dawne pociągi całoroczne z których korzystało wielu pasażerów,nie ma,bo kogo to obchodzi,ty masz sie dostosować do przewoznika a nie on do twoich potrzeb,ta polityka to dno,coraz więcej ludzi ucieka od pociągów,PKSy,Polskie Expresy,minibusy,tak sie rządzą w PIC i nie tylko,że tracą klijentów,ale co sie dziwić,drogo i beznadziejnie,w EC Praha zrobiłem liste co odpadło po drodze do Katowic,praktycznie wszystko wewnątrz wagonu sie sypało,WC lepiej nie korzystać,klimatyzacja nie było wcale,choć tym pociągiem jechałem setki razy,ale PIC mi odpisał-przepraszamy,brakuje nam wagonów,stąd standart EC Praha jest jaki jest.OK,tylko dlaczego ten pociąg to EC,ogromna kasa na przejazd i okropne warunki,a przecież w 2002r.pierwszą decyzją PKP IC było odebranie pociągu stronie czeskiej,wcześniej to był dobry Ex a od 2002r.okropny EC.Co Polak wezmie to popsuje,PIC zepsul ten pociąg ale kase od ludzi potrafią wyciagać i teraz grunt sie pali to wybłagali na Czechach oddanie im składu,ale oni sa beznadziejni i bezmyslni,oto cały PIC i jego fatalne decyzje i to trwa nadal.
Źródło: rail.waw.pl/phpBB3/viewtopic.php?t=283


Temat: ZKKM Chrzanów
Obecnie chrzanowski ZK KM zatrudnia 30 osób, a utrzymanie biura związku kosztuje w tym roku 1.528.000 zł.
Co robi związek? Między innymi organizuje przetargi na usługi przewozowe na poszczególnych liniach, koordynuje rozkłady jazdy, nadzoruje remonty przystanków, zatrudnia firmę do kontrolowania biletów, bo zatrudnianie własnych kontrolerów okazało się nieopłacalne.

No i tu jest klucz do tego calego balaganu...
Skoro 30 osób przezera póltora miliona zlotych tj. wiecej niz wplaca np. miasto Chrzanów...



Przyszłość linii 300 z Chrzanowa do Katowic jest przesądzona. Od września zostaje zlikwidowana.

Tam jest mase polaczen PKS, tak ze nikt pewnie tego nie odczuje.

Wiceprezes Bilski podaje, że wpływy z biletów pokrywają zaledwie 60 proc. kosztów (na innych liniach do 70 proc.), resztę trzeba dopłacać, a stawka za wozokilometr i tak dla dotychczasowego przewoźnika (PKS-u) stała się nieopłacalna.

Pewnie 30-40% pasazerów jezdzi na gape. Jak to zwykle w KM organizowanej przez urzedników.

- Sytuacja ta rodzi możliwość wykonywania przewozów na tej trasie na własny rachunek i własne ryzyko. Na ogólnie przyjętych zasadach udostępnimy zainteresowanym firmom przystanki i dworzec autobusowy. Wiadomo mi, że taką możliwość rozważa PKS, związany dotychczas z nami umową przewozową. Pytał też o nią jeden właściciel minibusów – informuje Bilski.

Wreszcie doszli do wlasciwych wniosków.
Minibusom bedzie sie oplacac, bo nie bedzie gapowiczów.
Moze tak by wszystkie linie oddac minibusom, a nie tylko 300. Tylko co by sie stalo wtedy z ZKKM... Zegnajcie cieple posadki i kasa.



Tymczasem od września pasażerowie muszą liczyć na jaworznicki PKM i jego 19 kursów do Katowic w dni robocze oraz łączone kursy „J”-ką przez Jaworzno.

oraz na PKS - przeciez tam jest full polaczen
Źródło: forum.infobus.pl/viewtopic.php?t=981


Temat: [Katowice] Dworzec PKP (cz.2) - projekt firmy Neinver
Katowicki dworzec autobusowy będzie, jak w Helsinkach
Iwona Sobczyk 2010-04-23, ostatnia aktualizacja 2010-04-25 13:04:19.0



Wielka centralna wyspa, otoczona dziesięcioma stanowiskami autobusowymi i dwoma pasami jezdni. To wszystko kilka metrów pod ziemią. Tak ma wyglądać nowy dworzec autobusowy w Katowicach. Odpowiedzialna za jego powstanie firma Neinver zapewnia, że będzie działał jak w zegarku


Większa część dworca autobusowego będzie znajdowała się pod nowo wybudowaną halą główną dworca kolejowego. - To pozwoli na bezpośrednią pionową komunikację między oboma dworcami - mówi Antoni Pomorski, architekt Neinver Polska. Połączą je schody i winda. Na dworzec autobusowy będzie się można dostać też z centrum handlowego, które ma powstać na placu Szewczyka i bezpośrednio z ulicy Stawowej. Autobusy wjadą na niego od strony ul. Pocztowej i Słowackiego.

Sercem nowego dworca autobusowego będzie długa na prawie sto metrów centralna wyspa, wokół której ulokowane będą przystanki. Zmieści się tu jednocześnie dziesięć najdłuższych autobusów. Na dzisiejszym placu Szewczyka stanowisk jest kilkanaście. - W godzinach szczytu jednocześnie zjawiają się tam zwykle co najwyżej cztery autobusy. Dziesięć stanowisk i tak przekracza zapotrzebowanie. Z naszych wyliczeń i analiz wynika, że nie będzie dochodziło do sytuacji, żeby na nowym dworcu jednocześnie pojawiało się więcej niż sześć autobusów. Zostawiliśmy jednak pewien margines bezpieczeństwa, także z myślą o przyszłym rozwoju komunikacji w tym rejonie - mówi Pomorski.

Tuż obok głównej znajdzie się druga, mniejsza wyspa przystankowa, wokół której będą się zatrzymywać minibusy i taksówki. Obie zostaną obwiedzione dwoma pasami ruchu, wystarczająco szerokimi, żeby autobusy mogły swobodnie wykonywać tam manewry.

Do tej pory dworzec istniał tylko wirtualnie. Niedawno projektanci postanowili sprawdzić go w rzeczywistości. W kwietniu nowy katowicki dworzec powstał w... zajezdni autobusowej w Gliwicach. Wyspa i pasy ruchu, które się na niego złożą, zostały wyznaczone przez geodetów i wyrysowane na asfalcie w skali 1:1.


Chodziło o to, żeby przy użyciu taboru, jakim dysponuje KZK GOP, wykonać konkretne manewry i sprawdzić, czy wszystkie wymiary przyszłego dworca są prawidłowe. - Próba zakończyła się sukcesem. Nanosiliśmy na miejscu tylko niewielkie korekty. Za pomocą komputera nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkiego - mówi Pomorski.

Żeby ruch wewnątrz dworca odbywał się płynnie całkowitą rewolucję będą musiałby przejść rozkłady jazdy. Nad nowymi pracuje KZK GOP w porozumieniu z Neinverem. Dworzec na placu Szewczyka ma być przelotowy. Oznacza to, że autobus będzie mógł tam stanąć tylko po to, żeby wysadzić i zabrać nowych pasażerów. Na dłuższe postoje nie będzie tu miejsca.

Dlatego powstanie też drugi dworzec, postojowy, przy ul. Sądowej. Budynek właśnie projektuje Medusa Group. Znajdą się w nim między innymi pomieszczenia socjalne dla kierowców autobusów. Teraz kierowca, który robi sobie przerwę albo musi wyrównać czas przejazdu, zwykle po prostu zostaje w pojeździe. - Na Sądowej kierowcy w końcu będą mieli odpowiednią infrastrukturę, a główny punkt miasta nie będzie wykorzystywany jako zajezdnia autobusowa - mówi Pomorski.

Na dworcu postojowym też będą normalne przystanki. - Choć nie spodziewamy się tam dużej wymiany pasażerów - dodaje architekt. Zmiany odczują też kierowcy samochodów osobowych. W związku z inwestycją Neinvera przebudowane zostaną skrzyżowania i sygnalizacja świetlna na odcinku od ul. św. Jana po Sądową.

Czy ten system się sprawdzi? Projektanci zapewniają, że tak. - Kilka lat temu całkiem podobny węzeł kolejowo-autobusowy zbudowano w Helsinkach. To rozwiązanie dość charakterystyczne dla centrum miast. Transport publiczny zlokalizowany pod ziemią to sytuacja idealna. Tylko wtedy nie koliduje z życiem miasta - dodaje Pomorski.

[youtube]GVRvwhtuzKI[/youtube]

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... nkach.html
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=2948


Temat: [Komunikacja] KZK GOP



Jest szansa, że mieszkańcy południowych dzielnic miasta będą mogli łatwiej dojechać do centrum

O problemach mieszkańców Podlesia i Zarzecza z dojazdem do śródmieścia pisaliśmy w marcu. Nie dość, że na tej trasie jeździ tylko jedna linia (nr 37), to na dodatek kursów jest mało, a zimą wiele z nich wypadało z rozkładu.

Wiele uwag można też było mieć do stanu autobusów. Po naszej interwencji i skargach mieszkańców Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego zagroził przewoźnikowi obsługującemu linię rozwiązaniem umowy. Sytuacja poprawiła się jednak tylko trochę. Tabor jest tylko nieco lepszy, a pasażerowie nadal narzekają.

Mieszkańcy nie dają jednak za wygraną. Zebrali około 1,5 tysiąca podpisów pod petycją w sprawie zwiększenia częstotliwości kursowania autobusu nr 37 oraz uruchomienia linii nocnej. Reprezentuje ich radna Ewa Kołodziej, która pisze kolejne pisma do KZK GOP i prezydenta Piotra Uszoka. Jak to jednak bywa w takich sprawach, organizator komunikacji nie bardzo chce dokonywać jakichkolwiek zmian, a urzędnicy nie bardzo chcą dać na nie pieniądze. W odpowiedzi, której Jerzy Orenowicz, zastępca dyrektora ds. przewozów w KZK GOP udzielił na pismo radnej Kołodziej czytamy m.in. "Zwiększenie częstotliwości kursowania linii nr 37 wiąże się z dodatkowymi kosztami (...) w tym również ze wzrostem dotacji gminy Katowice oraz Mikołów, która nie jest uwzględniona w planie finansowym na 2006 rok. Wniosek w tym zakresie może więc być rozpatrywany w kontekście planu na rok następny."

Takie samo pismo trafiło do Piotra Uszoka, który sprawę przekazał swojemu zastępcy Józefowi Kocurkowi. Ten napisał z kolei do KZK GOP, że "wszystkie zmiany organizacji komunikacji autobusowej nie powinny wpłynąć na ilość pracy przewozowej realizowanej na terenie Katowic, ponieważ wysokość dotacji na rok 2006 została określona uchwałą Rady Miasta Katowice." Wywód ten można podsumować krótko jednym zdaniem: więcej pieniędzy na transport w tym roku nie damy.

Prezydent Uszok swój stosunek do sprawy wyraził na poniedziałkowej sesji Rady Miasta. - Nie chcę, żeby mówiono, że prezydent mieszka w Kostuchnie i dlatego jest tam dodatkowa linia. Być może byłaby ona potrzebna, ale pojawia się pytanie gdzie w takim razie zredukować kursy?

Uszok wytłumaczył się więc starą prawdą, że żeby komuś dać, trzeba komuś zabrać. Nie był jednak do końca precyzyjny mówiąc o swoim miejscu zamieszkania. Problem z brakiem dojazdu dotyczy bowiem głównie mieszkańców Podlesia i Zarzecza, a nie Kostuchny przez która jeżdżą dwa szybkie autobusy 688 i 689.

Mimo niezbyt przychylnego nastawienia władz do postulatów mieszkańców południa Katowic, sprawa nie jest jeszcze stracona. Coś już udało się osiągnąć. Od 1 września w rozkładzie jazdy linii 37 pojawi się nowy późnowieczorny kurs. Z centrum Katowic ostatni autobus do Podlesia będzie wyjeżdżał o godz. 23.13. To jednak nie koniec. W KZK GOP trwają prace nad możliwością dalszego zwiększenia częstotliwości kursowania "37". - Najpierw musimy sprawdzić obłożenie poszczególnych kursów - mówi Paweł Wieczorek z biura prasowego KZK GOP. - Potem będziemy musieli sporządzić wyliczenia, ile kosztowałoby wypuszczenie na trasę nowych autobusów. Następnie zostaną one przedstawione władzom Katowic i Mikołowa, bo to one będą musiały wyłożyć na to pieniądze. Myślę, że cała procedura potrwa kilka tygodni.

W międzyczasie pojawił się jeszcze jeden pomysł. Zamiast dodatkowych autobusów do Podlesia i Zarzecza mogłyby jeździć minibusy. KZK GOP zaproponował nawet wstępną trasę, którą miałyby one jeździć. Busy łączyłyby Zarzecze (kościół), ul. Grota Roweckiego, ul. Uniczowską, Armii Krajowej, Stabika, Bukszpanową, Wilczewskiego, Jankego i Ziołową, Trasa kończyłaby się przy Górnośląskim Centrum Medycznym w Ochojcu.

- Jest to nasza oficjalna propozycja, ale w tym przypadku prace nad jej dokładnym przygotowaniem potrwają pewnie kilka kilka miesięcy - mówi Wieczorek.

Kiedy na sesji RM prezydent Uszok usłyszał o propozycji minibusów stwierdził tylko: - To była chyb autorska odpowiedź pana Orenowicza. Nie powiem, że wyciągnę z tego jakieś wnioski, ale sobie z nim porozmawiam. Może i ta propozycja jest autorska, ale swoją nazwą firmuje ją KZK GOP.
Grzegorz Żądło - Dziennik Zachodni
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=30


Temat: Jak oceniacie lokalną komunikację zbiorową?
" />Jak oceniacie lokalną komunikację zbiorową: autobusy, minibusy, połączenia, ceny biletów?
Poniżej znajdują się posty na ten temat ze starego forum.



***
Jak oceniacie lokalną komunikację zbiorową: autobusy, minibusy, połączenia, ceny biletów?
admin (admin@przelom.pl), 2 stycznia 2006

***
Czy to prawda, że chrzanowski PKS przestał istnieć?
*** , 2 stycznia 2006

***
Tak. Szczegóły w najbliższym numerze Przełomu.
admin , 2 stycznia 2006

***
Zkkm- ceny biletow sa wysokie a standard jazdy w autobusaqch katastrofalny,zwlaszcza w "K". Minibusy-ceny sa ok,szkoda tylko ze na zadnym przystanku nie widzialam aktualnego rozkladu jazdy:/
, 2 stycznia 2006

***
ceny w chrzanowie sa wyzsze jak w trojmiescie ,wiem bo co roku tam jestem i kozystam z tamtejszej komunikacji....im mniejsza pipidowa tym ceny wyzsze ,brak konkurecji itd itp!!
markx , 2 stycznia 2006

***
W koncu ktos wpadl na pomysl o ktorym ze znajomymi juz od 4 lat rozmawilem czyli minibusy do Krakowa. Gratuluje pomyslu tej firmie. A odnosnie ZKKMu to powinni rozpisywac przetargi na dluzszy okres niz 2 lata, bo z tego co slyszalem to np Duhabex jak jeszcze jezdzil to moglby wziac nowe autobusy w leasing ale jak by mial pewnosc ze bedzie jezdzil dluzej.
rulas , 2 stycznia 2006

***
Minibusy do Krakowa - szybciej, taniej i przyjemniej. Szkoda, że dopiero teraz. Świetny pomysł z rozkładem jazdy na wizytówkach. Zbyszek
zbych (zmik0@poczta.onet.pl), 3 stycznia 2006

***
Faktycznie - ceny biletów sa wysokie i brak czegoś takiegeo jak semestralny bilet, przez co trzeba co miesiąc pamietac, by kupić ten miesięczny... ale za top do wyboru można kupic na 2 linie... szkoda jeszcze, że trasa 342 i K na skrzyżowaniu Szpitalna-Trzebińska-Krakowska-Podwale nie pokrywa się bo do dziś nie wiem - a jeżdzę autobusami ok. 5 lat - jaki bilet mam kupić, by z K wsiąść do 342 i nie bać się, że na tym # kanary mnie złapią za brak dobrego biletu:D...A pani w okienq i tak nie chce mi sprzedac tego biltu na 2 linie ,bo na K jest droższy... no tak - miesieczny na wszystkie i tak jest tani... A zawsze mogę podjechać 317 lub 331 lub 332:) - pod warunkiem, że ten ostatni nie przyjedzie spóźniony lub przed czasem i nie pomacham mu tylko:), choć odkąd zabrali przystanki na Szpitalnej przy # przerzuciłam się na nogobusy:). Ponadto legendarna linia "K".. pamiętam czasy jak do Kraka jeździłam ja i kierowca:) a był to rok 2002 mniej więcej, o ile mnei pamięc nie myli (ówczesny X/K).. .teraz... tłok, ścisk, zimno i/lub duszno zależnie od pory roku, chamstwo i brak kultury zarówno ze strony pasażerów jak i niektórych kierowców, brud... Ale za to nadwyraz tani sposob dotarcia do Kraka - choć zacodzienny przewóz "ziemniaków lub puszek sardynek" też więcej bym nie dała.
Ale K ma juz konkurenta - stosunkowo tani - jak dawne PKS do Kraka, ale za to podorz o ileż przyjemniejsza i szybsza - 45 minut i juz jestes w Kraq.
i to by było tyle jak na razie:)
Chani-nr1 (chani-nr1@gazeta.pl), 5 stycznia 2006

***
to co sie dzieje na lini 309 to przechodzi ludzkie pojecie. pijaki, menele, smrod. czesto jak wracam wieczorem kierwoca pali papierosa a z tego co mi wiadomo to nie moze palic podczas jazdy, do tego rozmowy z pasazerami tez nie wolno. takze spóźnienia sa bardzo czeste, najmniej 2 minuty ale zazwyczaj 5 do 10 minut spoznienia.
309 , 5 stycznia 2006

***
czy wie ktos na jakich przystankach w krakowie zatrzymuje sie ten bus??
czy np. przy agh-u sie zatrzymuje??
student (me@o2.pl), 5 stycznia 2006

***
W Krakowie bus zatrzymuje się właściwie gdzie się chce, a obowiązkowo na wszystkich przystankach, na których zatrzymuje się K, więc przy AGH też...
*** , 6 stycznia 2006

***
Bardzo bym prosił Admina o zmianę cennika w dziale Rozkład jazdy dla busa do Krakowa. Tak się składa, że od tygodnia jeżdżę tym busem i cennik przedstawia się następująco:
TRZEBINIA/CHRZANÓW - KRAKÓW - normalny 5 zł (A NIE 6), ulgowy 3 zł(A NIE 4)
Czyżby Admin wróżył podwyszkę...?
* , 6 stycznia 2006

***
Zrobione
admin , 7 stycznia 2006

***
Ludzie z Myślachowic i Płok mają nie lada kłopot aby (po likwidacji PKS-u) wydostać się z tych miejscowości. Rano, gdy mlodzież jedzie do szkoły dzieją sie dantejskie sceny aby wsiąść do mini busa. A wieczorem po 18-tej do tych miejscowości także nie ma czym dojechać bo busy jeżdżą do 18.00 (ostatni 18.15 z Chrzanowa do Płok.)A w dodatku w Myślachowicach wypłynął nowy problem. okazało sie,że nie ma przystaneku pod pocztą (prawnie), nie jest naniesiony w odpowiednich papierach urzedowych. I przez tylke lat bezprawnie zatrzymywały sie tam autobusy i busy. I teraz busiści boja się, że w razie kontroli będą płacić kary. Ciekawe czy na to cos poradzi dobry wujek, mąż op0atrznościowy - burmistrz Adamczyk
wiwa , 7 stycznia 2006

***
Właśnie koleżanka z Płok mówiła mi też, że na 7.30 do szkoły to nie ma się jak dostać... może szkoły - zwłaszcza LICEA, które tak walczą o uczniów, powinny zadbać by ich uczniowie mieli jak dotrzeć z małych miejscowości/ wiosek do tychże szkół... Bo obecnie łatwiej dostać sie do Kraka i Katowic niż do lokalnych gmin, a to moze sprawić, że młodzież w przyszłym roku złoży papiery do wojewódzkich miast niż do Chrzanowa i znowu bedzie trzeba zwalniać nauczycieli...
Chani-nr1 (chani-nr1@gazeta.pl), 8 stycznia 2006

***
Komunikacja Chrzanów-Trzebinia-Libiąż jest niezła, ale mniejsze miejscowości, szczególnie w weekendy, są odcięte od świata.
n , 9 stycznia 2006
Źródło: wwolnejchwili.przelom.pl/forum/viewtopic.php?t=16